Jak przygotować dziecko do pozostawienia z instruktorem?

Odpowiada psycholog dziecięcy Paulina Czyżyk.

Dziecko w okresie przedszkolnym przechodzi wiele przemian także w sferze społecznej i emocjonalnej, ma chęć do nauki i poznawania, a interesuje je praktycznie wszystko co nowe. Młody człowiek już wtedy doskonale zdaję sobie sprawę, że potrafi działać w pojedynkę i da sobie radę bez mamy czy taty.

Oczywiście do prawidłowego rozwoju potrzebuje rodziców i ich wsparcia, ale jednocześnie pragnie też poznawać swoich rówieśników. Chodzi do przedszkola, na różne grupowe zajęcia, ma „swoją” panią nauczycielkę, wychowawczynię czy trenera. Właśnie wtedy jest idealny czas na wprowadzenie cyklicznych zajęć i podejmowanie zorganizowanej aktywności fizycznej.

Jednak bez względu na okoliczności musimy pamiętać o tym, że wszytko powinno odbywać się w formie zabawy. Najbezpieczniejszy jest „złoty środek” – nadmiernie nie zachęcajmy i zachowujmy się naturalnie. Trzeba pamiętać, że na tym etapie kilkuletnie dziecko jednego dnia powie, że bardzo nie lubi kanapki z szynką, a kolejnego o taką kanapkę poprosi.

Wszystko zależy od tego czy w danym momencie ma na to ochotę. Na początku trzeba uzbroić się w duże pokłady cierpliwości. W tym momencie przypominają mi się słowa jednego z trenerów, gdy razem z mężem i 4-miesięcznym wówczas synkiem wybraliśmy się na zorganizowane zajęcia pływania dla niemowlaków. Weszliśmy do wody i na wstępie, zaraz po „dzień dobry”, usłyszeliśmy: „proszę byście się tu nie kłócili, bo o  wszystkim i tak decyduje dziecko”.  To idealne podsumowanie!

Pamiętajcie o tym, że zapisując dziecko na zajęcia, jesteśmy jedynie jego towarzyszem. To jego przygoda. Jak głosi główna zasada w wychowaniu, nauczaniu i w rozwoju dzieci: po pierwsze nie przeszkadzaj!

Lęk pojawiający się u dziecka przed rozstaniem z rodzicem jest czymś naturalnym. Jednak dobra wiadomość jest taka, że może przejść bezobjawowo, gdy nasz maluch zostanie odpowiednio przygotowany.  Dobrze pokazać dziecku materiał wideo z zajęć czy danej aktywności i mówić przy tym z entuzjazmem, dopytać o jego odczucia i chęci. Jak już przyjdzie czas na docelowe zajęcia, należy wyjaśnić w jakiej formie się one odbędą – czy będzie to sala, basen, skatepark, a może plaża.

Warto być na miejscu odpowiednio wcześniej, by móc zapoznać się z nowym otoczeniem, spokojnie przebrać i bez pośpiechu uświadomić dziecku, że przez czas trwania zajęć będziemy czekać na nie w ustalonym miejscu. Dużo zależy tu od rodzica. Najważniejsze, by słuchać naszego zucha, ponieważ jako rodzice możemy albo dziecku pomagać albo nieświadomie przeszkadzać.

Gdy dziecko nie będzie czuło naszego stresu czy obaw, samo także nie będzie tego przejawiać. Co więcej, przy odpowiednim podejściu, będzie kierowała nim głównie ciekawość.

Warto słuchać też trenerów i instruktorów, bo właśnie oni dysponują odpowiednią wiedzą i doświadczeniem w tym zakresie. To ludzie, którzy pracują w zawodzie z własnego wyboru, a często też z pasji. Często rodzic nawet jak posiada odpowiednią wiedzę, nie jest w stanie wejść w tryb kompletnie obiektywny. Dajmy pracować specjalistom i zakodujmy sobie w głowie, że rolą rodziców jest wsparcie i dobra zabawa, ponieważ właśnie w takich okolicznościach dziecko najszybciej się rozwija.

Ocenianie i nauczanie pozostawmy trenerom. Warto też nieco się zdystansować i nie przebywać w bezpośrednim kontakcie z dziećmi w trakcie zajęć, ponieważ jest to czas na budowanie zaufania i relacji dziecko – trener.

BIO

Paulina Czyżyk, psycholog ze specjalizacją w sporcie. Na co dzień pracuje z dziećmi i młodzieżą oraz ze sportowcami. Prowadzi szkolenia i warsztaty dla sportowców, ich rodziców oraz dla instruktorów i trenerów. Prywatnie mama oraz żona.